Pierwsze promienie słońca zaczęły już rozświetlać Wilcze Wzgórza - niewielką wieś na południowym wschodzie Polski. Rozjaśniały kolejne lasy i łąki, aż dotarły do pokoju Layli. Rozbudzona nimi dziewczyna szybko zebrała się z łóżka, ubrała się i wbiegła do stajni:
- Hej, Melodia - powiedziała pośpiesznie, po czym wyczyściła klacz, wyprowadziła ją przed stajnie i ruszyła galopem przed siebie. Wjechała do lasu w świetnym nastroju, przeskoczyła przez niewielki strumyk, płynący przez las, przejechała przez łąkę i znalazła się w ogrodzie Rose, pełnym kwiatów. Zatrzymała się przed rozłożystym dębem, stojącym obok domu swojej przyjaciółki. Zeskoczyła z konia, poklepując go przyjacielsko po grzbiecie, po czym wspięła się na drzewo, którego gałęzie sięgały okien pokoju Rose. Zajrzała przez szybę i zapukała w nią, a po chwili ujrzała w niej zaspaną twarz dziewczyny. Przyjaciółka otworzyła okno i mrużąc oczy powiedziała:
- Co jest tak ważnego, by budzić mnie o tej porze? Jest 6 rano!
- Fajna fryzura - powiedziała, wchodząc przez okno i widząc rozmierzwione włosy swojej przyjaciółki. Jednak jej gęste, rude włosy nie wyglądały lepiej. - A, tak... Wczoraj, kiedy mój tata naprawiał podłogę, znalazł klucz. Powiedział, że nie wie od czego on jest i że nie jest on mu potrzebny, więc go wzięłam - powiedziała pokazując przyjaciółce ów przedmiot.
- I co w tym dziwnego?
- Takich kluczy nie ma już od dawna, musi być bardzo stary. Nie mam pojęcia od czego jest. Sprawdzałam wszystkie zamki w domu, ale do żadnego nie pasuje.
- Na pewno wszystkie?
- Tak mi się przynajmniej wydaje. - dziewczyna zamyśliła się i dodała - Mam pewien pomysł.Pojadę po Asami, a kiedy wrócę pojedziemy do Ogrodu.
- Dobra - odpowiedziała Rose, po czym pożegnały się i Layla wyszła tak jak weszła, czyli oknem.
****
Kiedy Layla wróciła, prowadząc Asami, Rose stała już pod domem. Dziewczyna szybko znalazła sie na grzbiecie klaczy, po czym obie ruszyły w stronę lasu. Ogród znajdował się dokładnie na jego skraju. Wielkie, stare drzewa czyniły to miejsce bardziej tajemniczym, a kwiaty, często otoczone chwastami, nadawały kolorów, mieniąc się w kroplach rosy, nielicznych kałużach po deszczu lub po prostu przyglądając się sobie nawzajem. Na środku ogrodu znajdowała się już dawno nie działająca fontanna. Nie było furtki, choć dziura w otaczającym ogród murze porośniętym bluszczem, sugerowała coś zupełnie innego. Zagajnik był duży, wręcz ogromny, a co więcej wiedziały o nim tylko Layla i Rose. W powietrzu zdawały sie wisieć tajemnice, jednak o największej dziewczyny jeszcze nie miały pojęcia...
- Już jesteśmy - stwierdziła Rose, na co Layla tylko pokiwała z rozbawieniem głową, nad "bystrością" przyjaciółki i obie wjechały do ogrodu. Było chłodno, wiatr tarmosił dziewczyny za włosy, lecz im to zdawało sie nie przeszkadzać, jak i ptakom, które zadowolone siedziały na drzewach i śpiewały swój codzienny repertuar. Jechały po czymś, co kiedyś było prawdopodobnie alejką, choć teraz bardziej przypominało połączenie kamieni, mchu i traw.
- Jest taki.. - Layla westchnęła z zachwytu.
-...tajemniczy? - dokończyła Rose.
- Tak. Może pasuje do jakiegoś starego domu.. A może bramy..? Stary plac też możemy brać pod uwagę...
- Jasne, od razu wehikułu czasu. - Rose parsknęła, choć przyjaciółka udała, że nie zauważyła jej "komentarza". - Może nie jest przypisany do żadnego konkretnego miejsca tylko np.. do szafy?
- Nowa Narnia, hę? Myślę, że to raczej będzie coś mniejszego...
- Poszukaj na strychu. Może do czegoś ten klucz będzie pasował?
- Mam nadzieję...
- Tak nawiasem mówiąc, widziałaś Malwinę z Wiktorem?
- Taaa... - Layla prychnęła, co spotkało sie z rozbawionym spojrzeniem przyjaciółki - Nie mam bladego pojęcia, dlaczego on zgodził sie z nią chodzić?
- Tak to jest, kiedy ta wredna małpa rzuci na kogoś swój urok...
Zbliżała się dziesiąta. Dziewczyny opuściły ogród i ruszyły kłusem do stajni przy domu Layli. Kiedy dojechały już do celu, Ruda wzięła od przyjaciółki Asami i pożegnały się.
Bardzo fajnie się zaczyna. Kocham taki klimat. :3
OdpowiedzUsuńTrochę dziwne imiona głównych bohaterek- jeśli są polkami-ale jeśli nie to w porządku. :)
Czekam na kolejną notkę i przepraszam, że dawno tu nie zaglądałam . :)
Weny!
http://oczami-scarlett.blogspot.com/
Dzięki, mamy nadzieję że cię wciągnie ;)
OdpowiedzUsuńZostałyście nominowane do Liebster Award! Szczegóły u mnie na blogu w zakładce "Nominacje". :)
OdpowiedzUsuń